Dla nauczycieli


Chętkowski D.: Nauczycielskie perypetie. O wojnie wszystkich ze wszystkimi.  Sopot 2010 r.

To znakomita, napisana błyskotliwie i z humorem książka opowiadająca o szkole, nauczycielach, uczniach i ich rodzicach, najważniejszych podmiotach procesu edukacji. Chętkowski, wbrew panującej w szkołach zasadzie (choćby cię smażono w smole, nie mów, co się działo w szkole), realnie opisuje szkolną rzeczywistość. Jest przy tym ironiczny, krytyczny, ale i autokrytyczny oraz szczery.  Z humorem opowiada o swoich codziennych perypetiach, o sukcesach, ale i o błędach. To książka zarówno dla nauczycieli uczących, jaki i dla osób przygotowujących się do zawodu lub zastanawiających się nad jego wyborem. Jak pisze autor: Doświadczenie własne lub znajomość cudzego naprawdę czyni nas w pracy silniejszymi. Uczy, jak być nauczycielem wprawnie rozwiązującym codzienne problemy. O wszystkim, co nam zagraża w szkole, warto wiedzieć zawczasu, aby później nie mówić jak moja koleżanka: Gdybym wiedziała, co mnie czeka, strzeliłabym sobie w łeb?. Warto z tego doświadczenia skorzystać.

 

Modlitwa wychowawcy

 

Tekst godny przeczytania

 

Nie niosę Ci długich modłów, o Boże. Nie ślę westchnień licznych… nie biję niskich pokłonów, ni składam ofiary bogatej ku czci Twej i chwale. Nie pragnę wkraść się w Twą możną łaskę, nie zabiegam o dostojne dary. Myśli moje nie mają skrzydeł, które by pieśń niosły w niebiosa. Wyrazy moje nie mają barwy, ani woni, ani kwiatów. Znużony jestem i senny. Wzrok mój przyćmiony, a grzbiet pochylony pod ciężarem wielkim obowiązku. A jednak prośbę serdeczną zaniosę, o Boże. A jednak klejnot posiadam, którego nie chce powierzyć bratu – człowiekowi. Obawiam się, że człowiek nie zrozumie, nie odczuje, zlekceważy, wyśmieje. Jeżeli jestem szarą pokorą wobec Ciebie, Panie to w prośbie mej stoję przed Tobą – jako płomienne żądanie. Jeśli szepcę cicho, to prośbę tę wygłaszam głosem nieugiętej woli.

Wzrokiem nakazu strzelam pod chmury.

Wyprostowany żądam, bo już nie dla siebie. Daj dzieciom dobrą dolę, daj wysiłkom ich pomoc, ich trudom błogosławieństwo. Nie najłatwiejszą drogą ich prowadź, ale najpiękniejszą. A jako prośby mej zadatek, przyjm jedyny mój klejnot: smutek.

Smutek i pracę.

 

Tekst napisany przez Janusza Korczaka 27 kwietnia 1920 roku zachował się dzięki odręcznemu zapisowi Marii Falskiej.

Materiał pochodzi ze strony : http://www.przystanekkorczak.pl/promuj-korczaka/